Teoria poliwagalna.

Czym jest teoria poliwagalna i dlaczego z naszego punktu widzenia jest tak istotna.

Teoria poliwagalna należy do kategorii nauki ciało-mózg. Zdaniem autora to instrukcja tego, jak być człowiekiem 🙂 a w naszej pracy jest niezmiernie ważna, ze względu na sposób podejścia do „leczenia” człowieka, rolę regulacji systemu nerwowego i jej całościowego wpływu na nasze samopoczucie fizyczne i psychiczne.

Stephen Porges, dyrektor Centrum Badań nad Ciałem i Mózgiem na wydziale psychiatrii Uniwersytetu Illinois, stworzył mapę – mapę pokazującą, w jaki sposób psychofizjologiczne systemy organizmu wpływają na nasze zachowanie, zdolność interakcji z innymi ludźmi, poczucie bezpieczeństwa i samopoczucie a także reakcję na traumę.

Praca układu nerwowego człowieka oraz zachowania i emocje są warunkowane przez trzy podstawowe części systemu nerwowego:

1. Układ przywspółczulny – gałąź grzbietowa nerwu błędnego to najbardziej prymitywny z nich, istniejący od ok. 500 milionów lat i obecny już u wczesnych kręgowców, a obecnie najbardziej widoczny u gadów. Otrzymuje oraz przekazuje informacje z trzewi. Uruchamia strategię obronną w postaci zamarcia i zamknięcia się (zamrożenia) – immobilizacji systemu nerwowego.

2. Współczulny układ nerwowy – następny w procesie ewolucji. Służy do zarządzania zachowaniami typu walka/ucieczka.

3. Układ przywspółczulny – gałąź brzuszna nerwu błędnego to system charakterystyczny wyłącznie dla ssaków, rozwinął się ok. 80 milionów lat temu i osiągnął najwyższą doskonałość u naczelnych. Kieruje zachowaniami społecznymi związanymi z budowaniem relacji i więzi społecznych. Ta część nerwu błędnego ma swój początek w jądrze dwuznacznym, czyli części mózgu, która jest powiązana z regulacją mięśni twarzy i głowy.

Systemy nerwowe na poziomie podświadomym, cały czas monitorują otoczenie, aby w porę wykryć potencjalne niebezpieczeństwo – Porges nazwał ten proces neurocepcją – to ona przełącza system nerwowy na konkretny tryb. Neurocepcja definiowana jest jako “sygnały somatyczne, wpływające na podejmowanie decyzji i reakcje behawioralne bez wyraźnej świadomości prowokujących je bodźców” (Klarer M.). Naurocepcja kształtuje nasz stan autonomiczny, a stan autonomiczny kształtuje naszą reakcję. Za neurocepcję prawdopodobnie są odpowiedzialne trzy struktury w mózgu:

  • kora skroniowa – komunikuje się z ciałem migdałowatym, oceniając ruch i intencje innych ludzi,
  • istota szara okołowodociągowa – komunikująca się z układem współczulnym i błędnym grzbietowym, by regulować nasze zachowania związane z ucieczką czy zamarciem,
  • wyspa – bierze udział w interocepcji – odczuwaniu naszych wewnętrznych procesów fizjologicznych.

Nasza reakcja na neurocepcje może być jawna – widoczna na twarzy, głosie, gestach czy postawie ciała lub ukryta – przyspieszenie lub spowolnienie tętna, dolegliwości żołądkowe, suchość w gardle lub chęć zachowań, które tłumimy.

Jeżeli jest bezpiecznie, to układ związany z zachowaniami społecznymi wyłącza bardziej pierwotne struktury (układu limbicznego i pnia mózgu). Obwody neuronalne podtrzymujące zachowania społeczne i regulację emocjonalną uaktywniają się tylko i wyłącznie wówczas – gdy nasz system nerwowy uzna otoczenie za bezpieczne. Tylko wtedy mamy też dostęp do wyższych struktur mózgowych, dzięki którym jesteśmy kreatywni i sprawni, uczymy się, a także wyrażamy wszelkie dobroczynne aspekty człowieczeństwa (zdolność do uspokajania innych i do tego by ktoś nas mógł uspokoić, do dawania i przyjmowania, współczucia) i możemy mieć pozytywne nastawienie do rzeczywistości (jesteśmy w stanie płynnie wchodzić w łączność z innymi i z niej wychodzić, mówić i słuchać). Porges zwraca uwagę na znaczenie wyrazu twarzy i głos (prozodię) dla określenia stanu fizjologicznego człowieka. Sygnały dotyczące bezpieczeństwa i zagrożenia są przekazywane za pomocą mięśni twarzy i mięśni odpowiedzialnych za wokalizację. Interpretacja mimiki twarzy, intonacji i gestów uruchamia decyzję neuronalną a nie poznawczą, co do tego czy środowisko jest bezpieczne. Modulacja głosu wyzwala w układzie nerwowym neurocepcję bezpieczeństwa, a słuchanie jest bodźcem uruchamiającym cały układ zaangażowania społecznego (w procesie ewolucji ta integracja pięciu nerwów czaszkowych V, VII, IX, X i XI spowodowała, że oczy, uszy, głos i głowa zaczęły harmonijnie współdziałać z sercem, tworząc układ zaangażowania społecznego).

Jeśli coś nas zaniepokoi to przełączamy się na tryb obserwacji otoczenia i ostrożności, najpierw sprawdzamy reakcję ludzi w naszym otoczeniu licząc, że ich wyraz twarzy czy głos pomogą nam określić co się dzieje. Aby przetrwać musimy wchodzić w interakcje z innymi ludźmi (jest to nasz imperatyw biologiczny). To one (interakcje) ciągłe przekazują nam wskaźniki o bezpieczeństwie bądź zagrożeniu. Jeśli zachowania prospołeczne nie rozładowują napiętej sytuacji to dochodzi do uruchomienia mniej rozwiniętych systemów, przełączenia się na tryb braku bezpieczeństwa i uruchomienia reakcji walki lub ucieczki. W tym trybie osłabieniu ulega zdolność odczytywania sygnałów komunikowanych za pomocą twarzy. Możemy błędnie odczytywać sygnały np. neutralny wyraz twarzy odbierać jako emanujący złością i niebezpieczny. Nasze serce przyspiesza, oddech robi się krótszy i płytszy, a także bezustannie badamy otoczenie, wypatrując i nasłuchując niebezpieczeństwa (regulacja mięśni ucha środkowego przestawia się z nasłuchiwania głosu ludzkiego na nasłuchiwanie dźwięków o niskiej lub wysokiej częstotliwości). W tym trybie musimy się zmobilizować ruchowo (stąd nasze mięśnie napinają się i kurczą, żeby zwiększyć siłę) jeśli nie możemy tego zrobić lub śmierć jest nieunikniona, aktywność przejmuje najbardziej pierwotny system – człowiek czuje się schwytany i organizm uruchamia zamrożenie – wyłączenie. Reakcja ta ma za zadanie ponieść próg wrażliwości na ból (mięśnie wiotczeją), spowalnia akcję serca i powoduje wstrzymanie oddechu – człowiek się nie rusza, prawie nie oddycha, głos ma zduszony, nie może płakać – trwa i czeka na śmierć. Do mózgu dociera znacznie mniejsza ilość natlenowanej krwi, co powoduje pogorszenie jego funkcji i może doprowadzić do utraty przytomności lub zmienić naszą świadomość i spowodować znaczne ograniczenie zasobów poznawczych (dysocjacja).

Im bardziej pierwotny jest system operacyjny, tym większą siłą panuje nad wszystkimi funkcjami organizmu. W sytuacji, kiedy doświadczyliśmy w życiu traumy (niezależnie czy nagłej czy rozwojowej), możemy mieć problem z rozpoznaniem faktycznego zagrożenia i uwikłani w sytuację z przeszłości, nawet na niepewne sygnały (jak poruszający się cień czy skrzypnięcie gałęzi) będziemy reagować najstarszym filogenetycznie systemem. W codziennym funkcjonowaniu osoba „zamrożona” ma trudności z odczytywaniem pozytywnych uczuć z twarzy innych ludzi i ich postawy ciała. Wiąże się to też z niezdolnością do odczuwania własnych pozytywnych emocji. Nigdy nie wie czy może zaufać drugiemu człowiekowi, czy jest on przyjacielem czy wrogiem, nie potrafi przyjąć pomocy ani w żadnej sytuacji czy relacji uzyskać poczucia bezpieczeństwa. Przy częstym wykorzystywaniu tej reakcji obronnej mogą pojawiać się też problemy trawienne jak zespół jelita drażliwego, otyłość itp. U wielu osób neurocepcja skutkuje też nieadekwatną reakcją – nie potrafią wyciszyć reakcji obronnych w bezpiecznym otoczeniu lub aktywować ich, gdy jest taka potrzeba.

Najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego, że żaden z tych systemów nie jest zły, nie ma czegoś takiego jak niewłaściwa reakcja organizmu – wszystkie są adaptacyjne. Nasz system nerwowy stara się reagować tak abyśmy pozostali przy życiu. Im częściej uruchamiamy jednak dane szlaki neuronalne, tym bardziej stan tymczasowy zmienia się w cechę stałą. Pytanie więc czy uruchomiona reakcja pasuje do kontekstu? Rozregulowany, nie potrafiący hamować reakcji obronnych układ nerwowy ciągle aktywuje stan mobilizacji (nadmiernego pobudzenia) lub znieruchomienia (niedostatecznego pobudzenia), czego skutkiem są choroby somatyczne, trudności w relacjach, zaburzenia funkcji poznawczych i ciągłe poszukiwanie bezpieczeństwa.

To o czym też warto pamiętać, to że w trakcie regulacji systemu nerwowego, dezaktywacja danego systemu, nie może się odbyć z pominięciem tego o poziom nowszego. Jeżeli się „rozmrażamy” to musimy przejść przez reakcje układu współczulnego – rolą terapii czy też TRE® jest, poprzez nauczenie się „miareczkowania”, umożliwienie pomieszczenia tych odczuć, bez poczucia przytłoczenia i przywrócenie autoregulacji oraz powrót do równowagi – części brzusznej systemu nerwowego. Wtedy pojawia się dobre samopoczucie i potrzeba wejścia w relacje społeczne.

„Bycie innym nie zależy od naszej woli, od naszej woli zależy natomiast, czy spróbujemy stworzyć dla siebie taki zestaw narzędzi lub też obwodów neuronalnych niezbędnych do tego, byśmy czuli się bardziej bezpieczni i byli odporni na wyzwania otoczenia”. S. Porges, Teoria poliwagalna.

Dodaj komentarz